2, sierpień, 2009...8:09 am

CELE I ETAPY TERAPII DDA

Przejdź do Komentarzy

CELE I ETAPY TERAPII DOROSŁYCH DZIECI ALKOHOLIKÓW

Rozstanie się z dzieciństwem

Zmiana obrazu samego siebie

Uporządkowanie obecnego życia

1. ROZSTANIE SIĘ Z DZIECIŃSTWEM Uporać się z cierpieniem Aby rozstać się z dzieciństwem trzeba:
1. zmienić przekonania na temat swojego dzieciństwa
2. uświadomić sobie doznane krzywdy i niezaspokojone potrzeby
3. odreagować urazy z dzieciństwa
4. uporządkować, pozamykać sprawy z rodzicami (pozwolić sobie na skontaktowanie się, przeżycie i wypowiedzenie tłumionych, skrywanych i niedokończonych spraw emocjonalnych, uczuć do rodziców, czasem rodzeństwa czy dziadków
5. zrewidować nierealne oczekiwania
6. spojrzeć na swoje krzywdy z pozycji osoby dorosłej i zaakceptować swoje dzieciństwo, rodziców i samego siebie,
7. rozstać się z rodzicami (przebaczyć) lęk cierpienie złość smutek akceptacja

2. ZMIANA OBRAZU SAMEGO SIEBIE
Poczuć własną siłę i niezależność Aby zmienić obraz samego siebie na bardziej realistyczny i bardziej pozytywny (u DDA musi to pójść w tym kierunku) trzeba:
1. oddzielić przekonania nabyte od rodziców od własnych
2. zakwestionować złą samoocenę
3. otworzyć się na nowe informacje o sobie
4. połączyć myślenie o sobie z oceną obecnego działania i własnymi sukcesami
5. zaakceptować siebie

UPORZĄDKOWANIE OBECNEGO ŻYCIA Wprowadzenie porządku Aby móc uporządkować obecne życie i wprowadzić w nim konstruktywne zmiany trzeba:
1. nauczyć się innego, satysfakcjonującego kontaktowania się z ludźmi 2. nauczyć się tworzenia trwałych, bliskich związków
3. poszukać własnych celów życiowych
4. stworzyć nową hierarchię wartości
5. zaplanować konkretne zmiany w różnych sferach życia

3 komentarzy

  • Dziękuje za to co napisałaś.
    Ja mieszkam z synem,mężem oraz moją matką.
    Mam wrażenie że jestem ograniczana przez matkę. Nie wiem jakbym się starała to wydaje mi się że i tak z tego nie wyjdę…bo mieszkam z matką która stwierdziła że terapie, psychologowie itp. są bez sensu..
    Nie wiem co mam robić żeby po prostu się “odizolować” matki…Mam 28 lat a czuje się jakbym miała 15….Chciała bym to wszystko uporządkować jakoś ale wydaje mi się ży przy matce nic nie osiągnę…

    Pozdrawiam.

  • Matka ma swoje życie do przeżycia, a Ty swoje.
    Nie jest ważne co matka myśli na temat psychoterapii – ważne co Ty myślisz na temat pomocy dla siebie i ważne co z tym myśleniem zrobisz.
    powodzenia

  • Dla mnie celem terapii jest odzyskanie czy też wypracowanie wysokiej samooceny, abym nie tylko mogła osiągać cele i marzenia i dokonywać wyborów najlepszych dla mnie, ale będąc już w tej wymarzonej rzeczywistości, dobrze się w niej czuć. Czuć, że na nią w pełni zasłużyłam i że właśnie do niej pasuję. Że nie jest to jakiś łut szczęścia, ale efekt mojego działania. Chciałabym być na tyle dojrzała, aby wychować dzieci w atmosferze miłości, szacunku, dobroci i szczęścia. Chciałabym przyłożyć się do tego, aby moje małżeństwo trwało właśnie w takiej atmosferze i aby kwitło. Mam cele edukacyjne i zawodowe. Chciałabym stać się profesjonalistką w swojej dziedzinie, być szanowanym i cenionym pracownikiem, robić swoje i być z siebie zadowolona, a przy tym bardzo dobrze zarabiać i czuć, że na w pełni zasłużyłam, że robię kawał naprawdę bardzo dobrej roboty! Chciałabym mieć wysoka samoocenę, żeby dokonywać wyborów wygodnych i dobrych dla mnie, żeby tworzyć szczęśliwe i dobre życie, w którym będę osobą zadowoloną. I rzeczywiście w miarę, jak przepracowuję emocje, im bardziej jestem pogodzona z moim dzieciństwem, im więcej sobie uświadamiam na mój temat i odkrywam, że wiele z cech, które mi przypisywali rodzice, to były brednie i kłamstwa, im bardziej się uwalniam od tego programowania, tym bardziej siebie poznaję, szanuję i odzyskuję przestrzeń do odkrycia, kim naprawdę jestem. Już tak bez rodzinnych uprzedzeń, które były bzdurą.
    Moja samoocena rośnie, ja sama kształtuję swoja osobowość, nie sugerując się opiniami moich rodziców i … jest naprawdę lepiej! Coraz bardziej siebie lubię w tym środowisku, gdzie mogę siebie wyrażać bezpiecznie i gdzie moje istnienie i wyrażanie siebie nie jest ograniczane wybuchami złości, wściekłości czy wyżywaniem się sfrustrowanego alkoholika na wszystkich, którzy przejawiają oznaki szczęścia i życia i którzy chcą to życie odkrywać pomimo wszystko! Liczę na to, że przejście terapii i własna praca z emocjami pomoże mi się uwolnić od zbędnego bagażu negatywnego myślenia na swój temat. Ż e tendencja, którą opisałam utrzyma się. Tego się spodziewam po terapii – że pomoże mi odkryć moje ograniczenia i je przezwyciężyć, zmienić postrzeganie siebie na pozytywne, a przez to i moją koncepcję na każdą dziedzinę życia.


Dodaj komentarz