11, grudzień, 2008...9:22 pm

terapia grupowa DDA – mocne strony cz.1

Przejdź do Komentarzy

WZBUDZANIE NADZIEI

Dlaczego oprócz terapii indywidualnej proponuje się DDA uczestnictwo w terapii grupowej?

Niezwykle ważnym czynnikiem leczącym w terapii grupowej jest WZBUDZANIE NADZIEI  w oparciu o pozytywne doświadczenia współuczestników terapii.

W każdej grupie terapeutycznej są osoby, których stan poprawia się szybciej niż innych. Obserwowanie tych osób często wzbudza u pozostałych silną nadzieję, że w ich przypadku poprawa też jest możliwa. Obserwowanie, że wysiłki innych kończą się terapeutycznymi sukcesami, daje wiarę w sensowność  terapii i motywuje do pracy własnej,  co znacznie podnosi skuteczność oddziaływań terapeutycznych.  Również w przypadku przechodzonych kryzysów, członkowie grupy mogą spokojniej akceptować taki przejściowy stan rzeczy, widząc że osoby, którym  się udaje  – też nie były wolne od swoje wyboistej drogi w procesie zdrowienia.  Takie obserwacje innych uczestników grupy z jednej strony  dają silnie motywującą  nadzieję,  że poprawa jest możliwa , a z drugiej strony akceptację trudnych momentów terapii jako elementu zmagania się z problemem.

Na terapii indywidualnej nie ma możliwości przyglądania się ludziom, którzy są w podobnie trudnej sytuacji życiowej i czerpania nadziei z obserwowania ich zdrowienia.

Obserwowanie terapeuty podczas terapii indywidualnej ,  to jednak nie to samo co obserwowanie “towarzysza niedoli’, który pokonuje podobne przeciwności losu.

Najprościej mówiąc :co innego słyszeć jak terapeuta mówi o procesie zdrowienia, a co innego to zdrowienie widzieć u osoby podobnej do siebie.

1 komentarz

  • Na grupę chodzę od października mniej więcej. Przedtem chodziłam na terapię indywidualną i to rzeczywiście działa w ten sposób, że w pewnym momencie towarzystwo i wsparcie samego terapeuty nie wystarcza.
    Trzeba wysłuchać innych ludzi z podobnym problemem, bo wtedy najłatwiej dotrzeć do swoich uczuc, do zakurzonych i zatartych wspomnień. Trzeba dotrzec do tych uczuc wspołczucia towarzyszom niedoli, poniewaz czesto jest tak, że dla siebie jestesmy katami w swoim nieszczęsciu. Warto odkryc, że potrafimy wspołczuc innym ludziom, ktorzy mają ten sam problem, co my. Jak już sobie zdamy z tego sprawę, uswiadamiamy sobie, że siebie tez w ten sam sposob mozemy zacząć traktować. Dla mnie to było poważne i ogromne odkrycie.
    Poza tym terapia nastawiona stricte na problem dda to strzał w dziesiątkę w leczeniu.
    pamiętam, jak na indywidualnej musiałam trochę mojej terapetce wyjasniac, co czuję, ponieważ nie wszystko ona rozumiala.
    Tu nie musze niczego wyjasniac i jestem jakby od razu rozumiana. Wszyscy wiedzą, o czym mówię, nawet gdybym to robila bardzo chaotycznie.
    No i polubilam kilka osob z mojej terapii dla wspoluzalezionych. To są bardzo sympatyczne osoby, ktore pozostaly dobre mimo całego cierpienia, które zniosły.


Dodaj komentarz